sobota, 5 grudnia 2009

Gry na pegazusa (SNES)- wplyw na nasz rozwój.

Dzisiaj większość ludzi zapomniała o takiej konsoli jak Pegazus (popularna nazwa w Polsce konsoli SNES).
A chciałbym zauważyć, że wielu z nas wychowało się na tej konsoli.
Jednakże te gry nauczyły nas jakby takiej "zręczności" w grach. Właśnie ta konsola zaraziła nas tą chorobą do grania.
Najlepszą grą w którą grałem była Contra. Czasem doprowadzała ona do nerwicy, rzucania padem o ziemie, a także "niewyjaśnionych" drgawek to ją lubiłem. Jednak jej nie ukończyłem, z powodu... zniszczenia kadridża. To ona wyznaczyła trend w grach platformowo-zręcznościowych.
Chciałbym zauważyć także, że Wii teraz może się schować przed Pegazusem. Duck Hunt - prekursor wszystkich Natalii , wii padów i magicznych "ruszczek". Wiadome jest także że kazdy chciał być  wtedy Pr0, więc przystwiał pistolet do TV :).
Tank`i - prekursor gier typu multiplayer. To dzięki nim wiemy dziś co to jest co-op (kooperacja) i jak grać zespołowo, żeby zajść daleko.A zdobycie ulepszenia było czymś w stylu Achievmenta ;D
Nie można też zapomnieć o kultowej gierce - Mario. Dzięki tej serii Nintendo zarabia tysiące jak nie miliony.
A jaki wpływ miała na nasz rozwój? Nieustanne dążenie do celu, a także wiara... odbicia królewny :).
Tsubasa - bajka i gra, najbardziej znane połączenie w latach 90. Ta gra zauroczyła mnie piłką nożną. Wielu naśladowało ruchy Tsubasy, Kojiro czy Wakashimasu.
Wiele innych znanych, niewymienionych wyżej gier miało jakiś tam wpływ na nasz rozwój, to one wykształciły nasz jakby światopogląd.
Mimo dzisiejszej nagonki na gry komputerowe, uważam że to jedno wielkie kłamstwo.

czwartek, 3 grudnia 2009

Metin2 PL/UK - Hit czy kit ?

Od dłuższego czasu zadaje sobie pytanie co jest głównym czynnikiem "przyciągania do siebie " rzeszy ludzi. Jak na grę MMORPG, grafika nie jest porażająco piękna, lecz ciągle gra zdobywa nowych fanów. Sam kiedyś grywałem w nią i jedynym czynnikiem dzięki, któremu ciągle powracałem do niej po paru miesiącach - byli znajomi, których zapoznałem w czasie mojej rozgrywki.
Nic, po prostu nic do tej gry nie przyciąga, lecz przeciwnie wszystko odpycha, żeby ta grę jak najszybciej usunąć z naszej jednostki. Gra zawiera pełno bugów, co uniemożliwia normalną rozgrywkę. Ludzie po różnorakich fail`edach (czasem nawet są epic), ciągle grają.
Na Polskim metinie istnieje już 20 serwerów i ciągle powstają następne. Trzeba też zauważyć, że z każdym otwarciem firma prowadząca ta grę w Europie - zarabia ogromne sumy na tak, zwanych "mini-transakcjach" (czasem te mini dają po 200 zł naraz od jednej osoby).
Nastolatkowie "wyrzucają" pieniądze, tylko po to, żeby się wbić do TOP15 i zaistnieć na jakiś czas.
Firma ta mimo, że prowadzi "darmową" grę zarabia pieniądze, które mogłaby przeznaczyć na rozwój gry. Dzieje się natomiast inaczej. Jeśli jest jakieś uaktualnie gry to tak naprawdę nic nowego nie wnosi do samej rozgrywki(takowe Updaty pojawiają się raz na miesiąc, czasem nawet rzadziej).
Na szczęście na świecie istnieją jeszcze inne wersje poza europejską. Tam natomiast updaty sa wykonywane częściej, lecz skupmy się na wersji europejskiej, w którą gra najwięcej Polaków(okolo 500 tys.).
Znając naszą mentalność lubimy zaistnieć w świecie cybernetycznym i wychdozi nam to bardzo dobrze (Wygrana Polaków na World Cyber Games w Counter-Strike`u).
Jednakże dlaczego mimo tych wszystkich bugów Polacy ciągle w nią grają ?? Ciężko mi to stwierdzić.
Ta gra jest swoistym fenomenem. "Wciąga" ludzi i nie wypuszcza ich "tak sobie".

środa, 2 grudnia 2009

Ninja blade - Czyli japońska sztuka zabijania. (PC)

Patrząc na screeny tej gry w internecie, myślałem, że to kolejna gra-siekanka, w której wystarczy naciskać jakiekolwiek klawisze, żeby przejść dalej.Jednak inna siekanka niz np. Devil May Cry, gdyż tutaj głownymi, bohaterami są... ninja.
Jednak coś mnie skłoniło, żeby w tą grę zagrać.
I przyznam się szczerze, że mnie trochę ta gra zadziwiła.
Sądziłem, że na początku będzie podstawowy trening jak to bywa w większości gier zręcznościowych (np. Mirror`s Edge). Tutaj natomiast jest sieczka, zwykła sieczka, w czasie której uczymy się ruchów - przyjemniejsze jest to o dużo od zwyczajnego treningu.
Zapraszam teraz do mojej recenzji, gdzie opisze aspekty gry, a także losy głównego bohatera.
Jest wszystko co potrzeba - akcja, fabuła, potwory. krew, miecze.
Zapraszam.

Sterowanie

Sterowanie w grze jest bardzo orientacyjne. Jeśli gramy na klawiaturze( + myszka bo inaczej sie nie da:( ) to wszystkie ataki, triki, i nie wiem co jeszcze pod ręka. Jeśli natomiast tniemy na padzie, sytuacja staje się trochę trudniejsza. Nie można samemu edytować każdego przycisku na padzie, co na początku gry trochę zbija z tropu.

"Grać, nie umierać"

Gra jest przerywana różnorakimi filmikami, czasem w tych filmikach występujemy (nie jako żywi ludzie oczywiście:) ). Głownym zadaniem jest klikanie odpowiedniego klawisza. Jeśli naciśniemy za późno dany przycisk, bohater po prostu zginie :D
Jeśli jesteśmy natomiast "noobkami", którzy nie lubią "tracić" czasu na takie rzeczy, gra oddaje nam możliwość automatycznego zaliczenia danej sekwencji uderzeń. Nie odbiera nam, jednak też uczestnictwa(Mozemy sami naciskać dane przyciski, by zyskać więcej pkt.)
Są 4 "poziomy" zaliczenia : Dobry, Świetny, Znakomity i w konću Idealny - rzecz jasna, za wyższy poziom "reakcji" dostajemy więcej pkt:).

"Wszystko co nieżywe, nie jest mi obce."

W Ninja Blade walczymy głównie z zarażonymi istotami.
Czasem jednak na przeciw nam wychodzą nasi dawni kumple - rzecz jasna trza ich zabić, bo mutanty wkręciły się w ich mózgi.
Jak w każdej grze nie mogło zabraknąć... bossów, bo co to za gra bez potężniejszych przeciwników.
Każdy przeciwnik ma swój własny styl walki, który poznajemy... po 5 sekundach.
Irytujące jest to, że każdego wroga możemy załatwić w ten sam sposób - podbiegnięcie, uderzenie, ucieczka, podbięgniecie, uderzenie, ucieczka - i tak w koło.
Wbrew pozorom nie jest to monotonne, gdyż na każdym bossie jest wykonywane efektywne Fatality... w, ktorym musimy naciskać przyciski.

"A więcej tego żelastwa to nie było ?"

Gra oddaje nam do dyspozycji 3 rodzaje broni białej (jest biała zanim się nie przefarbuje na czerwień). Każdą Z tych broni możemy ulepszyć maksymalnie do 4 poziomu. Upgrade daje nam nowe ataki (a myślałem, że to nie od ulepszania broni uczymy trików), lepsze obrażenia. A poza tym broń... zmienia wygląd, więc widać kiedy jest na 1 poziomie, a kiedy an 4 :).
Do ulepszania używamy kryształków krwi, które zdobywamy podczas gry.
Jak przystało na prawdziwego ninję nie powinno zabraknąć czegoś do rzucania.
Mamy do dyspozycje ninjutsuo 4 różnych mocach. Ten "dysk" możemy tak jak miecze ulepszyć do 4 poziomu, lecz zwiększa sie tylko odległość i obrażenia tejże broni ( o dziwo nie daje to nowych trickó ;( )

Fabuła

Scenariusz owej gry czasami bardzo zadziwia. Aż tak zadziwia, że nie wiemy co się stanie.
Jest to mocna strona tej gry, bo to ona właśnie wciąga. Chcemy poznać kolejne losy bohatera.
Rozegranie jednej misji trwa od pół godziny do nawet ponad godziny. Minusem natomaist jest to, że nie można zapisać postępu podczas "czyszczenia okolicy".
Nie bede się rozpisywał na temat fabuły i nie odbiorę wam przyjemności z odkrywania historii głównego bohatera - Kena Ogawy. Natomiast powiem, że fabuła jest głownym czynnikiem dzięki, któremu czyni tą grę grywalną.




Zalety
  1. Grafika - jak na już ponad pół-roczną produkcję bardzo dobra.
  2. Fabuła.
  3. Sterowanie - Wystarczy sięwczuć (10 min wystarczy).
  4. Bronie i ulepszanie ich
  5. Kombosy.
  6. Ułatwienie w czasie prowadzenia akcji w przerywnikach.
  7. Długie misje.
  8. Możliwość zmiany wygładu głownego bohatera.
  9. Dobra oprawa audiowizualna.
Wady

  1. Zbyt łatwo wpaść w rutynęw czasie zabijania bossów.
  2. Zdarzają się bugi graficzne.
  3. Brak możliwości save`owania w czasie wykonywania misji.

OCENA : 87%